poniedziałek, 7 maja 2012

UWAGA na Rakotwórcze Składniki Szamponów i Odżywek!

UWAGA na Rakotwórcze Składniki Szamponów i Odżywek!

Witam Wszystkich!


Dzięki cennym radom blogerek naturalnie dbających o włosy i ciało, postanowiłam zagłębić się nieco bardziej w tematykę dobierania kosmetyków ( zwłaszcza do pielęgnacji włosów)  pod względem ich składu chemicznego!

Szukając informacji, co szkodzi nam najbardziej, natchnęłam się na artykuł:



Myślę, że warto zapoznać się z nim! 

Groźne substancje chemiczne, których nazwy powinnyśmy pamiętać dobierając kosmetyki to m.in:

- dioksan
- quaternium 15
- formaldehyd
parabeny
polyacrylamide
- formaldehyd ( 2Bromo 2 Nitropane-1 , 3-diol)
- diazolidynyl urea
- imidazolidiny urea
- bromopol

Mam nadzieję, że nie przekręciłam tych nazw, i że uda mi się je zapamiętać,
po zdobyciu tych informacji i sprawdzeniu kosmetyków jakie posiadam...
niestety nadają się niemal wszystkie do wyrzucenia;/  !!!
To przykre, że choć wydajemy dużo pieniędzy, kupujemy kosmetyki renomowanych i znanych marek to zamiast nam pomagać, tak naprawdę zatruwają nam organizm!

Jestem zdruzgotana tymi informacjami;(
Co raz więcej dziewczyn na swoich blogach poleca kosmetyki naturalne pochodzenia arabskiego, syryjskiego, izraelskiego czy marokańskiego. Czy też polskiego a wytwarzanych ręcznie i z naturalnych składników, nie zawierających chemii.

Sama zakupiłam i testuje od kilku dni mydła takiego pochodzenia, czyli mydełka typu Aleppo,
muszę przyznać, że jak na razie jestem bardzo zadowolona i zastanawiam się nad zakupem kolejnych kosmetyków tego typu;) ich orientalny, nieziemski zapach sprawia, że zapominam o całym świecie;) a cera ładnie mi się oczyściła i wygląda już o wiele lepiej.

Jeśli również używacie jakiś naturalnych kosmetyków lub takich, które nie zawierają szkodliwej chemii - proszę podzielcie się ze mną ich nazwami? Czy znacie lub używacie jakiś szamponów, które nie zawierają szkodliwych substancji? Będę wdzięczna za takie informację! Bo nie wiem jaki szampon mam kupić i gdzie, aby nie zaszkodził!

pozdrawiam gorąco!

ps:  Zapraszam do przeczytania mojego nowego postu od nośnie chemii w kosmetykach:

Substancje Rakotwórcze w Kosmetykach - Dokładna Lista!

10 komentarzy:

  1. nie wiem, czy słyszałaś, ale niektóre "Aleppo" też nie do końca są tym, za co się podają- warto zerknąć na skład czy na prawdę laurowy mają olej, a nie sole i zasady;) Ja mam dwa mydełka i po weryfikacji chemiczki i bloggerki okazało się, że jedno jest ok a drugie niestety jest jak Dove:/
    powodzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,
    czy mogłabyś mi dać namiary, np link gdzie mogę zakupić takie prawdziwe aleppo?
    Bo teraz to już całkiem mi ręce opadły;/ i nie wiem jakie posiadam! Choć moja skóra ładnie po nim wygląda i dobrze na nie reaguje.
    Jednak chcieć dobrze to widać ciągle za mało, jak takie przekręty wszędzie!
    Dziękuję Ci za informację!

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu, tradycyjne mydło z Aleppo powstaje poprzez dodanie oliwy z oliwek (olea europaea oil / olive oil) do ługu sodowego (sodium hydroxide) i gotowanie, wg wiki, przez trzy dni. Na końcu tego procesu dodaje się olej laurowy (lauris nobilis oil / laurel oil), miesza i wylewa do wystygnięcia i stwardnienia. Wtedy mydło to kroi się na kostki i zostawia, żeby "dojrzało", co trwa mniej więcej od sześciu miesięcy do roku. Jeżeli kupujesz tradycyjne mydło z Aleppo powinno mieć ono następujący skład: olea europaea oil / olive oil, lauris nobilis oil / laurel oil, sodium hydroxide. Ewentualnie skład może być podany w postaci finalnego produktu, czyli: sodium oleate / sodium olivate, sodium laurate. Obecnie mydła z Aleppo często są wzbogacane jakimiś dodatkowymi składnikami, tj. innymi olejami, ekstraktami itp. Na pewno tradycyjne mydła z Aleppo sprzedają w helfy.pl, ale i tak polecam zawsze patrzeć przede wszystkim na skład:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A odnośnie parabenów, to nie wszystkie parabeny są szkodliwe i wg autorki bloga http://www.lisaliseblog.com/ methylparaben, propylparaben i ethylparaben mogą być spokojnie stosowanew kosmetykach (http://www.lisaliseblog.com/2010/09/paraben-paranoia.html). Nie ma co popadać w paranoję.

    Jeśli chodzi o polskie sklepy z kosmetykami naturalnymi polecam przejrzeć ofertę mydlarni tuli (http://mydlarnia-tuli.pl/) - przemiła pani Joanna sama tworzy swoje mydełka metodą na zimno i zawsze chętnie służy radą.

    Co do szamponów, to u mnie głównym kryterium jest działanie na skórę głowy, ale wiem, że ciężko znaleźć szampon czy odżywkę, których skład przepisany do "gugla" będzie w pełni bezpieczny i ekstra - zawsze znajdzie się jakieś "ale". W Internecie roi się od paranoików w tej kwestii:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za cenne informację;)
      po prostu nadal borykam się z nadmiernym wypadaniem włosów, być może to przez stres i jakieś tam problemy. Jednak dbam aby dobrze się odżywiać oraz o dobrą pielęgnację, więc pomyślałam, że jak wykluczę tą najgorszą chemię, to może polepszy ich stan! Obserwuje włosomaniaczki i ich blogi;) a one właśnie unikają chemii w kosmetykach, pokazują foto włosków i całej kuracji - efekty są nie wiarygodne;) licze, że i mi uda się dojść kiedyś do tak pięknych, długich włosów!
      pozdrawiam;)

      Usuń
    2. też obserwuję blogi i włosy włosomaniaczek i faktycznie godne pozazdroszczenia:) mnie bardziej interesuje zdrowa skóra niż piękne włosy, bo uważam, że z chorej skóry zdrowy, a więc i piękny, włos i tak nie wyrośnie;)

      mam nadzieję, że opanujesz wypadanie. widziałam na blogu idalii (http://www.idaliablog.com/2012/05/maj-2011-maj-2012-czyli-wosy-po-roku.html), że jej pomagają w tej kwestii kapsułki fitoval - mam zamiar je kupić i przetestować, może Tobie również pomogą:)

      Usuń
  5. Nie wiem jak sprawa się tyczy szamponu babydream i fitomedu. Od jakiegoś czasu czaje się na mydełko Aleppo i na pewno chętnie je wyprobuje :-)
    Dziękuję Ci za cenny post.znow dowiedzialam sie czegos mądrego :-)
    Zapraszam na mój wpis z ziołowa płukanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, też mam takie ziółka;) i inne... ja dodawała jeszcze do tej płukanki - szyszke chmielu, polecam stosować na przemiennie z innymi, np skrzyp + pokrzywa.
      Co do kory dębu to z doświadczenia polecam nie dawać jej za dużo, mi 1/2 małej łyżeczki wystarcza, jak dałam więcej to miałam włosy sztywne, szorstkie, troche jak druty;)bo kora dębu jak później wyczytałam ma właściwości usztywniające;)
      A co do szamponu Babydream niebieski - to ma on dobry skład;) i jest polecany przez wiele włosomaniaczek;) ja również go nabyłam i jestem zadowolona, choć dobrze użyć jakiejś maski lub odżywki po myciu, bo mi plącze te zniszczone włosy - tak od połowy długości.
      pozdrawiam;)

      Usuń
    2. a czy quaternium 16 też odpada? bo znalałam szampon z apteki z tym sładnikiem
      dla mnie te nazwy to czarna magia :-(

      Usuń
  6. quaternium ogólnie jest rakotwórcze;( jedno bardziej inne mniej, najbardziej podobno o nr 15.
    Ja unikam teraz kosmetyków, które go zawierają, czy te na liście, i bardzo dziwi mnie właśnie, że nawet te apteczne i niby naturalne kosmetyki go zawierają! Nie jedni producenci reklamują kosmetyk jako "naturalny" z wyciągiem z tego czy innego owocu, olejku itp., a w składzie rakotwórcza chemia! Dla mnie to fałsz!
    W USA czy innych krajach takie okłamywanie konsumenta jest niezgodne z prawem i nie ma miejsca!
    U nas - trzeba dokładnie czytać skład! Albo pamiętać tą chęmię albo mieć ją na karteczce.
    To prawda, że raczej trudno jest znaleźć kosmetyk, który w ogóle nie zawiera chemii, bo w końcu to kosmetyk. Ale ja teraz kupuje te, które zawierają lekką chemię i w ogóle nie zawierają tej z listy rakotwórczych.
    Myślę, że jak sie sporadycznie użyje takich kosmetyków to pewnie raka nie wywołają;) ale codziennie x razy naście-lat... to wolę się nie przekonywać! Tym bardziej, że już dobrych kilka lat je stosowałam;( bez wiednie;( teraz chcę oczyścić organizm i dbać o niego naturalnie w miarę możliwości.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń