wtorek, 15 maja 2012

Włosy - OLEJE - Olejowanie - maj 2012

Włosy - OLEJE - Olejowanie - maj 2012

Witajcie!


 Jeszcze wczoraj popołudniu, żaliłam się jednej z moich ulubionych włosomaniaczek eve:
http://blogeve-evel.blogspot.com/   ( polecam Jej blog, jest naprawdę świetny! ), że strasznie wypadają mi włosy, a wieczorkiem miałam taką miłą niespodziankę:

Wymieszałam 3 oleje:
- olej rycynowy  ( cena 3 zł za 30 ml )
- olej ze słodkich migdałów o zapachu pomarańczowo-grejfrutowym  ( cena 10 zł za 100 ml )
- olej z kiełków pszenicy  ( cena 12 za 30 ml )

proporcjach tak po 1 , 2 łyżeczkach każdego.



Najwięcej dałam oleju ze słodkich migdałów, aby jego piękny zapach zagłuszył woń pszenicy;)
Mieszankę odstawiłam na 30min. żeby oleje sie same dokładnie wymieszały i ogrzały temperaturą pokojową, gdyż trzymam je w lodówce.
Następnie nałożyłam całość strzykawką na skalp i całą długość włosów, założyłam czepek foliowy i ogrzałam nieco suszarką aby olejek się rozgrzał i lepiej wchłonął! Zawsze tak robię gdy stosuję wcierki, maski profilaktyczne;) 
po 3 godz. zauważyłam, że dużo się we włosy wchłonęło;) umyłam włosy 2 razy szamponem niebieskim Babydream, następnie użyłam Shaumy w sprayu, bo tak jak już wcześniej pisałam, nie mam nic innego, planuję dopiero nabyć;) 
Osuszyłam włosy ręcznikiem i poszłam spać.

Rano moje włosy były sprężyste, jakby pofalowane, optycznie było ich bardzo dużo. 
Bez suszarki i modelowania są niesforne;( Ale nie były przetłuszczone a dobrze nawilżone;)

To dla mnie coś nowego, ponieważ po użyciu olejku kokosowego ( jadalnego być może dlatego ) włosy miałam obciążone, wypadały i w zasadzie nic nie zauważyłam aby zdziałał;(
być może olejek kokosowy nie jest dla mnie;( no trudno, kupiłam jadalniany gdyż najbardziej 
zależało mi na jego spożywaniu. Dowiedziałam się o jego wielu nie ocenionych właściwościach, które daje gdy go jemy;) więc wybrałam go w celu działania na włosy i skórę i nie tylko - od wewnątrz!

Mi osobiście smakuje, jest jakby bez smaku ale z posmakiem kokosu. Siostrze bardzo nie smakował i go nie je.  Tacie również. No cóż kwestia gustu i smaku;) 
Ja wyjmuję zimny twardy olej z lodówki, gdy ma konsystencję twardą, białą i skrobię go łyżeczką;) takie wiórki bardzo mi smakują;)
Używam go również do smażenia jajecznicy, naleśników, kiełbaski... nie zmienia smaku potraw, ma nie wyczuwalny smak. 
Co jest jego zaletą? W porównaniu do innych olei, przyspiesza odchudzanie i wysmukla sylwetkę. Gdy na nim smażymy to dość, że nie przybieramy nowych kalorii to jeszcze je tracimy;) Jego zaletą jest również to, że i w niskiej i wysokiej temp. nie traci swoich właściwości;) Oczywiście wspomaga również odporność, pracę mózgu, układ krwionośny, dobre samopoczucie, ładny, zdrowy wygląd;)
Ma właściwości anty-depresyjne!

Ale wracając do tematu. Najważniejsze było dla mnie to, że wypadła mi jedynie 1/3 włosów z tego co mi zawze wypadało! Czyli wypadanie włosów zmniejszyło się o 2/3 ;)!!! SUKCES!!!
Na pewno jest to również  zasługa herbatki pokrzywowej,  tranu, jedzenia owoców i warzyw... drożdży, zjadłam ostatnio 1 op. w ciągu 4 dni bo picie ich mi sie nie uśmiecha, ale myślę, że te 3 olejki trafiły na moje problemy od zewnątrz chyba najlepiej;) Wcierki na pewno też miały w tym duży udział!
Używałam jeszcze Glinek, ale o tym napiszę innym razem i zrobię ich foto jak przyjdzie nowa paczuszka z zakupem;)
Tak czy tak jestem ZACHWYCONA!!!


Dziewczyny, czekam na Wasze relacje i opinie od nośnie olejowania włosów!
Jakie są Wasze ulubione oleje? Które najbardziej Wam służą?

pozdrawiam;)


6 komentarzy:

  1. Ja chce kupić sese. I zbieram na olejek arganoey i kokosowy ze starej mydlarni :-)
    Olejuje włosy, skalp nie, boje się ze zle zareaguje

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi sie też teraz marzy sesa, olej z orzecha włoskiego i z pestek śliwki;) kokosowy mi nie podszedł ale może dlatego, że był jadalniany nie kosmetyczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. sese bardzo polecam, u mnie w prawdzie nie zahamowała wypadania, ale nie liczyłam na to. Znacząco je ograniczyła, co jest sukcesem zwłaszcza, że u mnie za wypadanie włosów spowodowane jest totalnym rozregulowaniem gospodarki hormonalnej, dopóki tego nie ogarnę to włosy wychodzić będą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam kokosowy i moje wlosy go generalnie lubia, ale na razie przerwe im olejowanie na tydzien, bo chyba sie przejadly.
    Nie wiedzialam, ze kokos jest antydepresyjny- moze zaczne go jesc, bo mam jadlany parachute.

    ja teraz chce kupic lniany i dyniowy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodam dziś, że jak do tej pory - moim ulubionym olejem do pielęgnacji włosów jest mieszanina: Olej z kiełków pszenicy + Olej rycynowy + olej ze słodkich migdałów! Niestety już je wykończyłam i nie nabyłam jeszcze nowych;( Jednak każda z nas ma inny rodzaj włosów i może polubić zupełnie inne oleje, np. te których moje włosy nie polubiły:
    czyli rzepakowy, słonecznikowy, kokosowy.

    OdpowiedzUsuń